Szkolnictwo jest sferą społeczną o tyle specyficzną, że w ogromnej mierze waży na wielu młodych ludziach, kształtując w nich postawy i zasady współżycia z innymi jednostkami. Rolą szkoły nie jest więc samo uczenie i wpajanie wiedzy – co zresztą nie zawsze dobrze jej wychodzi – ale także prostowanie spaczonych autorytetów i ideologii uczniów. Ponieważ zaś szkoła ma do czynienia z osobami młodymi, które są niezwykle podatne na wpływy środowiskowe, odgrywa bardzo ważną rolę w ich kształtowaniu i naprowadzaniu na właściwą drogę. Dla wielu osób szkoła jest dosłownie drugim domem i nie raz i nie dwa właśnie tutaj spędzali jedne z lepszych lat swojego życia.

Rola szkolnictwa, choćby i skromnie wypadającego na tle innych krajów, jest więc nieporównywalnie wielka, bo często zastępuje ono autorytety i daje przykłady o wiele bardziej wyraźne, niż te czerpane z rodzinnego domu. Przemijająca moda na ubrania, zachowanie, subkultury czy nurty muzyczne bardzo silnie odbija się na psychiczne człowieka, zwłaszcza młodego, który w szkole nagle zostaje tą modą otoczony. I to w jego gestii leży fakt czym się zainteresuje, a co odrzuci, do jakiej grupy będzie przynależał i jakie wartości wyznawał.

Zasady szkolnictwa w tej kwestii są proste – szkoła (a więc nauczyciele) nie może niczego nakazywać, ale może ostrzegać, ganić i pokazywać negatywne skutki takich wyborów. Nie pozostawia jednak żadnych wątpliwości, że szkolnictwo w XXI wieku nieco zaniedbuje te obowiązki wychowawcze, kierując się głównie w stronę samej nauki. Mimo to wiele szkół wciąż buduje fundamenty swojego sukcesu właśnie na wychowaniu uczniów i dosłownego „zrobienia z nich ludzi”. Pomaga w tym przede wszystkim coraz szersza tolerancja, której łamanie jednak wciąż się zdarza; pomaga też otwartość nauczycieli na nowe techniki nauczania jak i wychowywania. Młoda kadra pedagogiczna ma zdecydowanie lepszy kontakt z uczniami, jest bardziej wyluzowana i o wiele lepiej do nich dociera, stając się niejako nie wrogiem, ale sprzymierzeńcem.