Strona główna Zdrowie 8 zagadkowych historii o alkoholizmie

8 zagadkowych historii o alkoholizmie

0
8 zagadkowych historii o alkoholizmie


Starożytni Chińczycy aby się napić chodzili na pogrzeby. Z kolei w średniowieczu alkohol zanadto nie uderzał do głowy. Co innego za rządów Stalina, kiedy na umór upijał się cały rząd.

Poznajcie 8 historycznych ciekawostek o alkoholizmie!

Warzące kobiety

Alkoholizm dotyka zarówno mężczyzn jak i kobiet, ale to właśnie mężczyźni w naszych czasach bardziej kojarzeni są z alkoholem. Tymczasem w starożytnej Mezopotamii to właśnie kobiety zajmowały się warzeniem piwa, czyli tworzeniem piwa jako produktu spożywczego w specjalnej warzelni poprzez między innymi proces fermentacji.

Co ciekawe, warzenie piwa przez kobiety kontrolował Kodeks Hammurabiego, przewidując surowe kary za niedostateczne wywiązywanie się z obowiązków.

Szalona popijawa egipskich bogów

Pewna egipska legenda mówi o tym, że bóg Re nakazał bogini Hathor mordować ludzi. Następnie wziął siedem tysięcy beczek piwa, zabarwiając je na czerwono. Bogini Hathor pomyślała, że to ludzka krew i upiła się piwem zasypiając, przerywając morderczy trans. Ludzie zaczęli świętować na cześć bogini za przerwanie przez nią morderczego szału. Świętowanie polegało na ciągłym piciu. A dawniej ludzie potrafili balować – pili więc aż do wymiotów i świętowali oddając się uciechom ciała.

Rzymianki nie mogły pić alkoholu

Inaczej było w starożytnym Rzymie. Rzymianie nie pozwalali pić kobietom i nakładali im szereg innych ograniczeń. Za picie alkoholu przez kobietę groziła kara i wyznaczał ją mąż. Często karą było bicie.

Pożywne picie w średniowieczu

Średniowieczne trunki różniły się bardzo od współczesnych. Wino wówczas na przykład bardzo przerzedzano i nie było ono tak procentowe jak dzisiaj. Ani tak wytrawne. Nic dziwnego, że takim alkoholem raczono się dosyć często i raczej ludzie mało zdawali sobie wówczas sprawę z faktu istnienia alkoholizmu. Alkohol był wówczas też bardzo pożywny i przypominał rozcieńczoną owsiankę. Taki trunek nadawał się zresztą do spożycia przez bardzo krótki czas.

Piwo warzono też w prywatnych domach. A w jaki sposób informowano innych o tym, że w danym domu można kupić trunek? Otóż przed domem umieszczano tzw. piwny kij, do którego końca przyczepiano wiecheć. Niekiedy wystawiano przed dom ławeczkę i baryłkę z piwem.

Historia pewnego szpitala i wielu butelek rumu

Tymczasem w Australii działo się naprawdę ciekawie… Otóż kontynent ten przez długi czas był brytyjską kolonią karną. Do Australii wysyłano więc najgorszy element – przestępców, alkoholików, meneli. Do pewnego momentu rolę szpitala sprawowała szopa. Punktem zwrotnym było mianowanie gubernatorem kolonii żołnierza, oszusta i  alkoholika w jednym, czyli niejakiego Lachlana Macquarie. Nowy dyrektor postanowił zbudować wreszcie szpital, wplątując w to oczywiście swoje kombinacje z alkoholem. Otóż obiecał on zamożnym osadnikom monopol na rum w zamian za to, że wybudują oni szpital. Skończyło się tym, że gubernator zarobił dużo na sprzedaży rumu, jednocześnie budując szpital… bez toalet.

Stalinowskie pijaństwo

Nic jednak nie równało się z falą pijaństwa i alkoholizmu w Związku Radzieckim, kiedy rządził nim Józef Stalin. Otóż rządził on nie tylko twardą ręką, ale i za pomocą wódki. Krótko mówiąc rozpijał całe swoje otoczenie. W jakim celu? Pewnie dlatego, aby mu nie podskakiwało na trzeźwo. Nagle na przykład życzył sobie, aby jeszcze tego samego dnia zjawili się na Kremlu jego podwładni. Zdarzało się, że na alkoholową libację zapraszano cały rząd. Co ciekawe, sam Stalin pił bardzo mało. Swoich gości jednak z przyjęcia wypuszczał dopiero, gdy byli kompletnie pijani. Taki był jego sposób na rządzenie. Alkoholizm rozwijał się na szeroką skalę. Słynne były imprezy, w czasie których przed pierwszym poczęstunkiem wznoszono aż dwadzieścia toastów.

Chińczycy chodzili na pogrzeby, aby się napić

Podobno Azjaci mają bardzo słabe głowy. Potrafią upić się już niewielką ilością alkoholu i szybko się uzależniają. Z problemem alkoholizmu wśród Chińczyków postanowił poradzić sobie rząd chiński już w starożytności. Doprowadził do tego, że pijaństwo w pojedynkę było bardzo niemile widziane. Co innego picie w czasie ceremonii, którego nikt nie zabraniał. Stąd spragnieni alkoholu Chińczycy zaczęli chodzić na pogrzeby, aby się napić. Wkrótce chodzenie na pogrzeby w celu upicia stało się powszechne.

Dzisiaj metodą leczenia alkoholizmu wcale nie jest zabranianie przez rząd picia, ale można skorzystać z ośrodków wyspecjalizowanych w uzależnieniach kobiet, jak na przykład ośrodek terapiakobiet.pl, w którym sposobem do celu są terapia grupowa, warsztaty czy mitingi, a wszystko to oparte na idei, że razem można osiągnąć więcej niż w pojedynkę i że bardzo ważną rzeczą jest zrozumienie swojego zachowania.

Tajemniczy aztecki sok z agawy

Jeszcze ciekawsza jest historia Azteków. Otóż uwielbiali oni raczyć się pulque, czyli sfermentowanym sokiem z agawy. Jak wiele smakowitych i niezwykłych rzeczy, był to także trunek zakazany. Władcy zakazywali więc picia pulque, nakładając na to karę zburzenia domu osoby raczącej się tym trunkiem.

Natomiast pić alkohol mogli w społeczności azteckiej starcy. Pito na przykład podczas słynnej ceremonii spotykania się staruszków obojga płci i nadawania imienia. Z tej okazji upijali się sfermentowanym sokiem, dbając o to, aby wszyscy pili po równo.